czwartek, 17 lipca 2014

EPILOG

Nadszedł czas pożegnania z tym miejscem, gdzie przez dwa lata mogłam tu bywać, co się zmieniło przez ten czas ....jestem starsza, ale nie na tyle aby dać się życiu zasuszyć i nic już od niego nie chcieć, wręcz przeciwnie zaczynam dosłownie nowy etap, totalne przemeblowanie życia mojej rodziny.
Z wielu przyczyn, nie chciałam ciągnąć czegoś nowego na starym blogu, to jakbym wychodziła drugi raz za mąż w tej samej sukience....zaczynając od nowa....nie bardzo ..co :)
To tak z grubsza....po pierwsze...wiele z Was mogłam poznać w tym wirtualnym świecie, pewno co niektóre nicki zostaną w mojej głowie na długo....lecz  wiem że wiele osób poczuło się rozczarowanymi moim nieraz intymnymi wpisami, prawda o  życiu,  nie zawsze jest piękna, nigdy nie było moim zamiarem stwarzanie kreacji na blogu, upiększania realnego życia, dla poprawienia sobie ...humoru ...samopoczucia.
Po drugie wiem że czeka mnie wiele wyzwań, pracy, zmian, moje nowe miejsce na blogu, będzie tylko swoistym pamiętnikiem, dla mnie czy też dla osób które lubią takie historie czytać, a wiem że nie każdy lubi, i to szanuję i nie oczekuję, że się w tym nowym miejscu zameldują wszystkie  osoby które poznałam na tym blogu, był moment że miałam wątpliwości czy podawać nowy adres, właśnie dlatego aby nie wzbudzać takiego uczucia, że coś się musi ..... tylko, kto ma ochotę niech zagląda.

Trochę się wzruszam, nie powiem, założyłam sobie totalnie inny wpis, taki wiecie statystyki, co gdzie ...ale po co kogo to obchodzi, co mi po tym ....szukać ...kopiować ...ważne że ten blog zostaje w przestworzach internetu, cóż mi pozostaje ...pięknie się pożegnać, podziękować za to że byliście, za komentarze budujące i rozwalające , za radość z wielu rozmów na blogu, telefonicznych z Panterką, Olgą i Cezarym, Lidką, Gabrysią, Alą, Halszką, czy non stop z Beatką :)  , oraz  realnych, Zosia, Beatka ..


Dla WAS drogie dziewczyny blogujące ....nie siedźcie tyle na blogach...życie jest w realu , blog ma być odskocznią, nie nałogiem :) statystyki  nieważne, nie dajcie się ogłupić :) 


Pozwolę sobie wkleić mój stary wpis z września ubiegłego roku  ....z posta TA CHWILA TEN DZIEŃ ...

Mogłabym dziś napisać o tym co robiłam, co planuję na jutro, na bliżej nieokreśloną przyszłość, ale STOP, dziś na chwilę się zatrzymam, dziś postaram się nie planować, co będę robić jutro, dziś , teraz skupię się na teraźniejszości , na tej chwili.

Tak to już jest w życiu, że od najmłodszych lat , uczymy się planować, myśleć o tym co będziemy robić w przyszłości tytułem wyboru odpowiedniej szkoły, planujemy wakacje, kiedyś każdy związek miał namiastkę jakiegoś planu, chwilowego, lub bardzo długiego, oczekując narodzin dzieci zawsze myślałam jak to będzie jak pojawią się na świcie, a ja już się pojawiły to myśli o ich dalszej przyszłości siłą rzeczy też  muszą być.

Każdy mijający rok , skłania nas do podsumowań, jak i planów, tych prozaicznych jak remonty, czy sprawy domowe, jak i do realizacji marzeń , wycieczka, nauka czegoś, znalezienie drugiej połówki, szczęścia...
Sama bardzo aktywnie w tym uczestniczę, jedne plany gonią następne, tu pracownia, tam szkolenia, remonty, to w tym roku się zrobi , a tamto  w następnym, bywa tak często że nie myślę o tym co TU I TERAZ lecz o tym co za miesiąc.

Miałam w dzieciństwie taki czas, że jak zachodziło słońce i nastawała noc, często płakałam , dorośli pytali się dlaczego płaczę, a ja bo nocka idzie, a ta nocka  napawała mnie strachem...kiedyś była taka kościelna pieśń z takim wątkiem , a ci którzy pójdą spać po raz ostatni , itp. to mnie strasznie przerażało, że jak pójdę spać , już się nie obudzę.

Nie mieściło mi się w tej dziecięcej głowie, że żyjemy tu tylko raz, że nigdy się to nie powtórzy, żadna chwila, żaden dzień.

Lecz na co dzień o tym zapominam, umyka mi to aby cieszyć się każdym dniem, nie wybiegać w przyszłość bo może nie jest ona mi pisana, po co myślę co będę robiła za jakiś czas ?

Życie od nas wymaga, wiele czy chcemy czy nie musimy myśleć o przyszłości, ale zatrzymajmy się nie raz na chwilę, na moment , uśmiechnijmy się do życia, do dzieci ,do drugiej osoby, tak aby jak nas  zabraknie inni nas tak zapamiętali.


Jeszcze w sierpniu miała tyle planów, za rok miała wydać najstarszą córkę za mąż, młodsza dostała się na studia, zbierała siły po latach nieudanego małżeństwa.

Jeszcze w sierpniu cieszyła się latem , narzekała na upały, jeszcze wtedy nie myślała że już ją upatrzyła podstępna choroba, kilka dni temu jeszcze jej się odgrażała...
.
Jeszcze wczoraj..... na cmentarzu żegnali ją wszyscy których kochała, których znała.

A dziś Grażynko, jesteś w mojej pamięci, miałaś tylko 47 lat, pięć lat więcej ode mnie, zatrzymam się, nie będę  gonić za wiatrem, którego  czuję  ale  nie widzę, więc  jak mogę zobaczyć swoją przyszłość ?

 Ps. Grażyna, była (jest ) moją daleką krewną, nie składajcie mi proszę kondolencji, lecz  zatrzymajcie się  trochę, gdyż ważny jest  DZISIEJSZY DZIEŃ ....a potem...

DZIEWCZYNY ŻYJCIE PEŁNIĄ  ŻYCIA  I SPEŁNIAJCIE WASZE MARZENIA .....BO WARTO ....NIEKTÓRE MARZENIA POTRZEBUJĄ DŁUŻSZYCH PLANÓW ...JAK MOJE ...
ALE  ŻYJĘ KAŻDYM DNIEM ...

Do zobaczenia ....lub do napisania .....

TU MNIE ZNAJDZIECIE  JAK MACIE OCHOTĘ  :)

12 komentarzy:

  1. Jestem chyba pierwsza i zyczę Ci zwyczajnie spełnienia marzeń, spokoju i odnalezienia w każdej mijającej chwili radości. Będę zaglądać, choć nie obiecuję, że non-stop. Mam też zycie realne:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Memo droga :) o tak wiem że Masz realne życie :))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Errato wyścigi ? a ja żadnej nagrody nie przygotowałam ...nawet podium jeszcze nie zrobiłam ...

      Usuń
  3. Ilonko, zycze Ci powodzenia w kazdej dziedzinie, zarowno w zyciu codziennym jak i tym wirtualnym. Chetnie bede odwiedzala Twoje nowe miejsce, bo bardzo Cie lubie.

    I tak sobie mysle, ze nie zyjemy tylko swiatem blogowym, bo kazda(y) z nas ma swoje codzienne zycie a blog jest swego rodzaju odskocznia.

    Usciski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ilona życzę Ci spełnienia marzeń bo właśnie tak jak mówisz trzeba żyć i ciszyć się każdym dniem. Pozdrawiam Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja czasami podczytuję Twojego bloga (brak czasu na życie blogowe)ale teraz zaintrygowałaś mnie tym zdaniem,że jak byłaś mała to płakałaś,bo bałaś się,że nocka idzie.
    Ja tak samo jak byłam mała,to płakałam,że mnie nikt nie kocha.Ale tego nie umiałam przekazać,czy powiedzieć.Dopiero potem jak byłam starsza,to powiedziałam mojej mamie.A mama na to "dziecko nie było czasu (lata powojenne) na przytulania,bo na dom trzeba było zarobić,a jak będziesz starsza to mąż cię będzie przytulał i kochał."No i teraz z perspektywy czasu patrzę i wspominam,że rzeczywiście tak było.Matczysko od świtu do nocy pracowała,żeby zarobić jak to się mówiło "Na Dom" no i miała rację co do męża.Teraz to przekazuję swoim dzieciom i wnukom,bo zawsze tego czasu mało i nie mówi się naokrągło ja w amerykańskich filmach "kocham cię".Raczej tak postępuję,żeby dawało się odczuć uczucie niż klepać slogan.
    A co myślisz o tym? i inne osoby co myślą?
    Życzę Ci blogowa koleżanko wszystkiego dobrego w życiu i na nowym blogu też.
    Krystyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu dziękuję, Ci że to napisałaś....będąc dzieckiem nie zawsze umie się przekazać to co czujemy, pragniemy, emocje z tym związane często dawały ujście poprzez łzy, mnie akurat noc ...kojarzyła się źle,też myślę że kiedyś ludzie, zwłaszcza rodzice miłość okazywali czynami, poczuciem bezpieczeństwa, nie słowem, czy prezentami jak to teraz jest często.

      Ja sama właśnie dążę do innego życia z nadzieją, że będę miała więcej czasu dla rodziny, teraz praca zwłaszcza że na swoim jest coraz bardziej szkodliwa, zabiera coraz więcej czasu, stresu...coraz bardziej się łapię na tym że żyję w domowej korporacji, wiecznie nas coś goni .....a to źle.

      Chcę spokojniejszego życia, by cieszyć się rodziną...światem ....
      Dzięki za życzenia Krysiu :)

      Usuń
  6. Wszystkiego dobrego na nowym (we wszystkich sensach). Odwiedzać będę, wiesz...
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę owieczko z tych Twoich odwiedzin ....i będę czekała :)

      Usuń
  7. Życzę powodzenia i spełnienia wszystkich marzeń nawet tych , które wydaja się nie mozliwe do zrealizowania.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam prośbę :-)
    Możesz zagłosować w naszej Zabawie ?

    Wybierz zdjęcie, zapamiętaj nazwę i numer i zagłosuj w sondzie,
    która jest na dole wpisu.
    Zaznaczamy kropką w kwadraciki i naciśnij "głosuj " tutaj kliknij :-)...

    W następnym miesiącu kolor niebieski.
    Zapraszam do Zabawy w Kolorowe Lato.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń