środa, 9 lipca 2014

I PO OSCYPKU ...




 Po krótkim maratonie wypoczynkowym ...znów aklimatyzuję się w domowych pieleszach, próbując ogarnąć co było co jest i co będzie, póki co chaos,ale już pomału mozolnie się klaruje stabilizacja  i tego się trzymam.
Trochę moimi ostatnimi wpisami zaburzyłam swój własny spokój, nieraz co innego jest jak nam coś siedzi w głowie, nieraz jakaś niefajna myśl wspomnieniowa  przemknie, a co inne jest o tym napisać, przeczytać...to jest już historia ..każdy ma swoją mnie się trafiła taka , ot co.

Za dni kilka ....trzaśnie mi dwa lata blogowania, podsumowanie tego faktu planuję, ale w innym poście, miałam w planach zrobić candy, ale  podjęłam zgoła inną decyzję......

Kochani  zmiany które się szykują w naszym życiu, skutkować będą nowymi wyzwaniami, odmiennym życiem od tego które teraz prowadzę, nie można zaczynać czegoś nowego, tkwiąc w starym, więc  i mój czas na tym blogu  idzie ku końcowi .....oczywiście nie skasuję bloga, to część mojej historii, to wpisy różne ...to wreszcie ludzie których tu spotkałam, był i śmiech i łzy ...rozczarowanie również, słowem jak w życiu, ale, dzisiejszy wpis nie jest ostatni ....jeszcze nie.

Zresztą to nie koniec ....tyle żeście się tu o mnie, o tym co robię, czego nie robię, co myślę robić, co się uda a co  sknoci  ...naczytali ....że byłabym ostatnią francą :) Was tak zostawiając, każdego kto będzie miał, ochotę, chęci, czas ....zaproszę wkrótce do mojego nowego miejsca ...na razie w internecie ....

Trochę może Was rozczaruję, blog będzie różnił się formą, nie będzie tam oglądania się za siebie, co chciałam napisałam tu, nie będzie to codziennik, w krótkim wydaniu, raczej dla tych co lubią długie teksty i zdjęcia, bowiem to będzie pisany blog, nie pod czytelnika, lecz dla mojej rodziny, dzieci ...może wnuków, więc będzie autentycznie, prywatnie ....w granicach normy ...no co wnuki kiedyś poczytają :)

A z innej beczki o...

 Nie jest łatwo mieć znaną gębę, zwłaszcza w miejscach publicznych, raz na obleganych Krupówkach, i w restauracji z tym łosiem, mój ślubny był zaczepiony w związku z podobieństwem to pewnego polityka, dobrze że pomidorem nie dostał ...kto z Was trafi na to do kogóż mógłby być podobny, sytuacje były naprawdę komiczne ....a najmłodsza lata temu w telewizorze na tego polityka paluchem wskazała  wołając ....tata ???? ....
O takich podobieństwach pisała niedawno nasza zagraniczna blogerka ...Panti ...czytaliście ....









 To nie moje nowe miejsce ....z klimatem ...ale za duże :) ile sprzątania ...



 Ktoś kojarzy miejsce ? z żabami ... zgaduj zgadula ...

Już wkrótce takie widoki ........gdzieś tam w górach ...my ...










17 komentarzy:

  1. je hebt die oude fiets nog een bestemming gegeven maar om nou zo wakker te worden dat hoeft van mij niet maar daar in de omgeving vertoeven dat zou ik best willen.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, do kogo moglby byc podobny Twoj maz, ale cos mi mowi, ze ludzie widza w nim Palikota. Zgadlam? :)
    Ilona, czy zaraz musisz zarzucac tego bloga? Przeciez mozesz wlasnie w nim kontynuowac swoja historie i przekaz dla kolejnych pokolen Waszej rodziny. Po co sie rozdrabniac, czy nie lepiej miec i wspomnienia, i plany w jednym miejscu?
    A ta fontanna z zabami zupelnie nic mi nie mowi. :(
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie powiem ....do kogo małżonek podobny ....
      Panti ...no właśnie też myślałam to pogodzić ....do czasu jak mi Owieczka Rogata (Beatka ) napisała że nowy rozdział będzie jak zamknięcie książki o odłożenie jej na półkę ...czas zacząć nowy tom ..rozdział ..nowy dom , miejsce ...nowy blog ...tak to czuję, a w ten rozdział każdy będzie miał wgląd, póki co kredens ma największe branie ..oczywiście wpisy o nim ...
      Buziaki :)

      Usuń
    2. No masz. Na mnie będzie. Ale tak to mi się widzi. Mam nadzieję, że będę mogła śledzić Twoje pisanie. Buziaki!

      Usuń
  3. Ja też widzę podobieństwo do Palikota. Bardzo lubisz zmiany, działasz szybko i przyjdzie nam się przyzwyczaić.
    Widoczki na fotografiach są piękne. Tęsknię za górami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już tęsknię ....za górami i tym żywicznym zapachem ...

      Usuń
  4. Ilona masz za męża Palikota !!!!! Kochana widzę, ze Cie do Zakopca ciągnie, a może byś w moje strony chciała, dużo taniej niż w Zakopanem, a widoki, góry, klimat - bajka.
    Wiem, ze nie masz czasu ostatnio, ale ja maila do Ciebie skrobnęłam :)
    buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra trzy osoby pod rząd się nie pomyliły ...Palikot tego gagatka miałam na myśli :)
      Ambrozjo ....w góry nade wszystko ...Zakopane i okolice niekoniecznie ..za bardzo zaludnione, bardziej miastowe tam klimaty ...od tego chcę uciekać, więc niewykluczone że
      będziemy szukać dalej, coś fajnego mamy upatrzone w Murzaschilu ...ale działka mała ...na razie maila nie widzę ...czekam z niecierpliwością :)
      Ściskam :)

      Usuń
  5. Kawał czasu mieszkałam na Podhalu, a jakiś czas na Bogdańskiego. Często przelatywałam koło karczmy "ŻABI DWÓR" na Strążyskiej, ale nigdy w niej nie byłam. Może to tam ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Barashko ...Żabi Dwór ,kawał drogi szliśmy tam na obiad ...warto było dla żołądka i klimatu tego miejsca ...istne muzeum .

      Usuń
  6. Też stawiałam na Palikota :) Nie zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy rzut oka....może jest pewne podobieństwo zwłaszcza włosy ....

      Usuń
  7. No masz! Wcale nie będę oryginalna, bo ja też od razu o Palikocie pomyślałam:))).
    Pisz, pisz, tak, jak czujesz. Na pewno pozostanie wspaniała pamiątka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ilonko o podobieństwie już nie będę pisała bo wiadomo:)))
    Co do zmiany bloga to mam mieszane uczucia. Z tego , co napisałaś wygląda na to, ze nie musisz zmieniać bloga. Blog to nie książka. A książki tez są kilkutomowe.
    Wiadomo, że postawisz na swoim i na pewno akurat ja Cię nie przekonam ale fajnie by było dalej TU "Cię" czytać. Piękne widoki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Też poznałam Żabi Dwór:))) Iwono, jeśli osiądziecie w Murzasichlu, to będziemy sąsiadkami:))))Trzymam kciuki, żeby się to udało...
    Nie mam zdania, czy nowy blog, czy stary... Jeśli chcesz zatrzasnąć za sobą drzwi i zacząć nowy etap , to nowy. Jeśli ma to być historia rodziny, to chyba jednak stary... jaka ta historia była, taka była, ale twoja była...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, oczywiście ILONO, a nie Iwono:))

      Usuń
    2. Miko droga :)
      Jak osiądziemy już w górach to tak czy siak będzie nas dzielić mniejsza odległość niż teraz :) blog ten zostanie ....lecz nowy rozdział będę już pisać w nowym miejscu , czuję taką potrzebę.

      Usuń