niedziela, 1 września 2013

EKSPRESOWY WYPAD W SKRÓCIE

 Tak oto, przywiało mnie z powrotem, dobra za chwilę się uściskamy powiem Wam co i jak , ale w pierwszej kolejności , pragnę z tego miejsca podziękować , Marioli  z bloga Zapach Piwonii za  ten wspaniały podarunek , który czekał na mnie od piątku .
Już od dawna podobało mi się te wspaniale ozdobione pudełko , jako że Mariola ma sklep Pawie Piórka , w którym, można nabyć wiele wspaniałych rzeczy , jednak mnie zamarzyło się te pudełko , jak że jestem oporna aby  posiąść  umiejętnosć zakupu w takim sklepie internetowym , zwróciłam się do Marioli, aby bezpośrednio u niej dokonać zakupu, a dziś po przyjeździe czeka na mnie nierozpakowana przesyłka , zawierająca te moje wyczekiwane cudeńko, a dodatkowo jeszcze list, treści nie ujawnię , lecz tylko tyle że, te ozdobne pudełko staje się podarunkiem dla mnie.
Mariolu DZIĘKUJĘ , za to że JESTEŚ, że Masz wielkie serce , i że wybaczasz mi moje błędy, kto  by mi wybaczył że  pominęłam go  w losowaniu , tak tak, nie było Marioli w losie na Candy rocznicowe , moja wina , ktoś inny by mnie ochrzanił , i z pewnością by już kontaktu ze mną nie chciał mieć a tu jeszcze jestem obdarowana prezentem, mam nadzieję że będę mogła się również Tobie zrewanżować :)





 

 A tu już  relacja z ekspresowego wypoczynku......jak widać towarzyszył mi mój osobisty kot, podarunek od Beatki , zwany przeze mnie Kleofasem :) nie muszę wlec kuwety, puszek z karmą :)
Jeszcze rano poważnie ważyły się losy wyjazdu, w nocy bóle kręgosłupa nie dały pospać, jakby tego było mało postanowiłam moje siwe włosy potraktować farbą , kolor wyszedł inny od zamierzonego , owszem ciemny taki był i jeszcze trochę jest,  mój naturalny , lecz od czterech lat mam dużo jaśniejszy odcień i  trudno było mi się przyzwyczaić do nowego lecz starego odcienia.

 Po zameldowaniu u Hanki , ruszyliśmy na Zakopane , załapaliśmy się na końcówkę festiwalu , na Krupówki jak widać również , z boleściami w krzyżu,  dreptałam uwieszona mężowego ramienia.






Hankowy  kotek







 Pogoda była dobra narzekać nie będę :)





 Tutaj kowal wykuwał podkowy z imionami na szczęście





 Jak widać pamiątki było do kupienia z wielu krajów



 A teraz okiem turysty , czyli o absurdach , i nie tylko na które zwróciłam uwagę .



 Na Krupówkach jest taki bardzo drogi pasaż , torebkę kiedyś tam za dwa tysiące złotych widziałam, a wejścia do niego strzeże uschnięty od wiosny jeden ozdobny  krzew , widać na kupno nowego funduszy brak.



 Na prawo jest  piękny zielony , zaś na lewo ....


 Na ten baner ludzie chętnie uwagę zwracali , tylko czy los tych koni kiedyś się odmieni ?
 To moja limuzyna, prawie bo tylko na zdjęciu :)


 A tutaj znajomi OSZUŚCI z ubiegłego roku , zbiera się garstka takich co im się robić nie chce, jadą w takie miejsce gdzie turystów dużo i idzie obskubać jeleni ,ta babka na wprost w szarym swetrze , należy do szajki, ten co tam na dywaniku kuca również , jest jeszcze jedna babka , tych dwóch facetów w bejsbolówkach również.

 Ta kobieta w czarnej bluzie z rękami w tyle również należy do tej szajki  , jak i facet obok w kurtce niebieskiej i czapce brązowej , amerykanina  zgrywał i dolarami obstawiał, w sumie było  wczoraj pięciu facetów  , z tym że jeden trzyma się na uboczu , policji wypatruje, jak i takich ludzi co głośno potrafią powiedzieć że to oszustwo , wczoraj sama widziałam jak podszedł taki oszust do starszego pana i go niecenzuralnie zwyzywał.

To ja  wyciągnęłam wtedy aparat i aż czekałam nakręcona jak do mnie podejdzie , zerkał i owszem ale nie podszedł , już w myślach cieszyłam się jakiego rabanu narobię , jeszcze była opcja na Kevina czyli zacznę się drzeć jak by mnie żywcem ze skóry obdzierali , ale facet patrzył na mnie wściekłym wzrokiem lecz nie podszedł.
Moja teoria jest taka, że wyczuł że chcę go sprowokować , lub wie że takimi babami jak ja nie warto zaczynać, ale  o dziwo znalazła się obok mnie pewna  starsza pani , mi dzielnie kibicowała , zresztą sama wcześniej na policję dzwoniła , ale nikt się takimi jawnymi oszustami ni interesuje , że ludzie kasę tracą , po co grają.

Sama byłam światkiem w ubiegłym roku jak studenci przyjechali , i stracili tyle że na bilety nie mieli, był płacz  kłótnie, bo z dziewczynami byli i bezradność , policja była , tyle ze oszustów nikt nie nakrył , za to wypatrzyłam ich potem jak wystawny obiad jedli , wtedy zobaczyłam że te babki co tak innych zachęcały są w tej klice.



 Zainteresowanie jak widać spore


 Tutaj uważam że to jest uczciwy zarobek , kto ma ochotę na swój portret lub karykaturę






 A tu już wczorajsze pakowanie ....no cóż mężusiu .....


 A tu okolice naszej bacówki

 
 I widok z bacówki ,na Hankowy dom również a który to nie powiem


















 I  moi drodzy blogowi znajomi , wiele Waszych sugestii biorę sobie do serca i poniżej dowód , Gabrysiu , miałaś rację sok pyszny spróbowałam i będę go kupować .


 Kleofas też poleca:))