środa, 20 listopada 2013

MÓJ OGRÓD ......NAWIEDZIŁO TO....



 Z rana zdarzają się cudowne przymrozki, cieszą najbardziej  osoby mobilne zwłaszcza jak szyby trzeba skrobać, ech jaka frajda, powoli unosi się gdzieś tam zapach pierniczków domowych, wszystko zmierza do powitania zimy, jeszcze bale Andrzejkowe przed nami ...ech...

A co tam będę zazdrościć zobaczcie jakie u mnie bale, imprezy wykopkowe trwają od początku tygodnia, jakie wspaniałe widoki mam z okna, a dziś aż zapiałam z zachwytu, bo w nocy cudownie popadał deszczyk, pomagając tworzyć cudowną błotną konsystencje, zwłaszcza jak ludziska udomowione(domownicy ) i inne  nachodzące  AKURAT TERAZ  wypożyczalnię, wszystko mi wnoszą do domu, a w sieni pięknie i ślamazarnie kładzie się glazura, więc tworzy dodatkowy tor przeszkód dla wszystkich, jeszcze trochę to będziemy konkurować z zającami, kic, kic ...

Dodatkowo aby nie osłabł mój stan stresowy co i tak już sięgnął zenitu, nasz fachman, postanowił dziś poszukać BOMBY, kiedyś o tym pisałam stali czytelnicy pamiętają,  Lidka z pewnością :) .....no chyba że skleroza ...dopadła, więc  otóż człowiek ze zdjęcia ma takie hobby i lubi za pomocą takiej dziabki co tita , piszczy, i coś tam gra, szukać metalowych przedmiotów, więc dziś szukał u nas.

Na bombie ....stoi szklarnia z elementami metalowymi  więc piszczy tam strasznie, ale pod moją jabłonką o dziwo też melodyjka się odezwała, wiec małżonek połknął bakcyla, i dawaj dali się do kopania, asystowałam tylko do pewnego czasu.....potem się po angielsku ulotniłam i czekałam ...., czekałam , aż małżonek przyniósł w kieszeni , dumny jak paw, SKARB.....tą mikro monetę z 1940 roku,niemiecką ....tylko tyle, ale już mu się spodobało mieć takie hobby, akurat się zgodzę, prędzej na zawał zejdę .....ale zgody nie dam na piśmie :)


Kochani,moi drodzy znajomi i nie znajomi, proszę o trzymanie za mnie jutro kciuków, ważny dla mnie to dzień, znów stali czytelnicy wiedzą o co chodzi, a jak nie to poczekajcie do następnego wpisu, a ja póki co wracam do rzeczywistości .....będę się po trzech dniach bez wody, kanalizacji, cieszyć się tym że znów wróciłam do cywilizacji, choć i bez tego  można nauczyć się żyć,  teraz  za to bardziej to doceniam co to znaczy  mieć wodę w kranie, i bez problemu się jej pozbyć, nie latając z wiadrami.






 JAKI MAM PIĘKNY OGRÓD ...PODWÓRKO.....STRACH PATRZEĆ...









 Tu jeszcze byłam ....ciałem


 Moneta przed umyciem w oleju, po umyciu zapomniałam zrobić zdjęcie ...


poniedziałek, 18 listopada 2013

ABY SIĘ NIE ZGUBIĆ .....


BOMBKI- MEDALIONY -wyrób własny










Dobrze zrobić sobie nie raz pauzę, choćby od bloga , bo inne sprawy na przykład życiowe biegną czy w moim przypadku pędzą na całego.
No więc taki mini skrót, jestem , żyję, tworzę, sprzątam na okrągło koparkę mam na podwórku i cały ogród zryty więc wszystko cudownie się wnosi do domu, zwłaszcza zasobów błota u mnie dostatek, siedzę z przerwami w moim KURNIKU szykuję się do kursu instruktorskiego .....na czwartek, pamiętam o dachówkach, serwetkach ale chyba w niedzielę zrobię losowanie, muszę to wszystko przygotować, a czasowo kiepsko stoję :)

No i sedno posta .....wracając do pauzy, trochę tak popatrzałam z boku na mój blog, inne blogi, na początek , kończę z pisaniem codziennym, gdyż raz.... czas to pochłania, dwa  postaram się serwować posty bardziej wykwintne, takie aby każdy znalazł coś dla siebie, nie będzie już codziennego fast fooda, nie jestem podróżnikiem aby coś ciekawego działo się non stop w moim życiu, a pisać dla pisania byle codzienne .....to sami sobie odpowiedzcie co miałam na myśli .....
Nie będę też skakała z tematu na temat, warto nieraz pochylić się nad jakim dłużej, i tak myślę że dziś będzie taki wpis, a raczej temat .....

Kiedy jest ten moment że kobieta chce zmiany, nieraz drobnej a nieraz całego swojego życia, nieraz potrzebny jest impuls aby decyzję podjąć, bywa że latami czekamy na coś, nawet na to aby dzieci dorosły i wtedy można pomyśleć o sobie.
Ci którzy już długo do mnie zaglądają, pamiętają pomysł z Kurną Chatą, nawet wtedy wydawało mi się to niemożliwe a dziś jest najlepszy to dowód że warto zawalczyć o coś czego pragniemy, bo jeśli nie teraz to kiedy ?
Sama jestem z tego pokolenia że z racji bycia kobietą, już w przydziale było mi stać przy garach, być patronką ogniska domowego,  kiedyś tym byłam zachwycona, lecz z roku mój zachwyt malał i topniał jak śnieg....a z czasem doszła złość na siebie, na tradycję....
Teraz wybieram z tej tradycji to co najbardziej mi odpowiada, co sama chcę przekazać dzieciom a to co mnie uwiera, czego nie akceptuję, wyrzucam.
Czy się jest w związku czy nie, nie można zapominać o sobie, bo jeśli się zatracimy w tym codziennym życiu to może zapomnimy o tym aby siebie kiedyś odnaleźć, czy jeszcze gorzej będzie dla nas za późno.
Ten wpis skierowany jest do Tych osób które nie wierzą we własne możliwości, nawet kto pomyśli że mnie przyszło to łatwo odsyłam do mojego archiwum i postów w pogoni za marzeniami, potraktujcie to jako początek postów motywacyjnych, być może już coś się zmienia co u niektórych ....na lepsze ... może macie swoją historię ?

Ps. przepraszam Was że nie komentuję u Was, lecz brak czasu mi nie pozwala....liczę na wyrozumiałość








czwartek, 14 listopada 2013

WSPOMNIENIOWO :)



Będąc dziś po latach w mojej starej szkole, lecz u Kingi na wywiadówce, gdyż jej szkoła była kiedyś moją, miałam półtorej godziny na wspomnienia .....o 15 był kiermasz prac uczniowskich, a później wywiadówka, chodziłam po korytarzu oglądałam zdjęcia absolwentów, dziewczyn które znałam, nauczycieli którzy mnie uczyli.
Wiele po ponad dwudziestu latach się tam zmieniło, inny wystrój, nie ma już pana Żurka, woźnego który miał swoją dyżurkę i pilnował aby chłopcy się do szkoły nie skradali, kiedyś za moich czasów był jeden tylko chłopak który był uczniem tej szkoły, a tak same dziewczyny , jak zakon prawie :)

W domu wyszukałam stare szkolne zdjęcia  refleksyjnie myśląc co porabiają moje szkolne koleżanki, w jakie zakątki świata je życie zaprowadziło, czym się zajmują....nawet wspomnienia zakrył kurz czasu ....



 Prace na kiermaszu ....ceny były przystępne ...





 Kinga i mój park za szkołą , pamiętam lekcje w-f ...ja się biegało ..







Powyższe obrazy uczniów zdobią korytarze .....piękne prace czyż nie ?

KOŁO DOMU :)

Co więcej szkoła ma pierwszeństwo zakupu prac uczniów, chyba jak wyczują że ktoś talent ma, i być może coś kiedyś osiągnie w tej dziedzinie to dobrze mieć w razie czego takie prace, a uczniowi szkoła zwraca tylko za materiały czyli płótno, farby....a talent ?

Fachmani wczoraj zrobili na połowie sieni wylewkę, wiec trzeba było sobie przypomnieć ze szkoły skok w dal , dzieciom to sprawniej poszło, mnie niekonieczne, jeszcze  męża wysłałam po zakup glazury już mi się nie chce łazić po sklepach, mam dość, wybrał co wybrał i niech już dziś coś położą, fachmani od siedmiu....

Teraz znów mam radosny bajzel remontowy, wszędzie gustowne ściery do podłogi porozkładane bo tyle ludzi się kręci w domu że wszędzie ten kurz roznoszą, za chwilę robię obiad na dwa dni gołąbki, bo w południe ma przyjechać koparka do kanalizacji, czyli radosna twórczość remontowa ozdobi mi podwórko w postaci dziury chyba sporej że koparka zajedzie.

Jeszcze w pracowni czeka nowa szafka na złożenie, czarna szklana idzie pa pa, ale to już później napiszę pokażę...jak widzicie roboty masa czeka.

W ostatnim zdjęciu można dostrzec więcej sztalug, to szkolna pracownia.

 

środa, 13 listopada 2013

MĘSKI PUNKT WIDZENIA

Jak pisałam niedawno ......za chwilę będę latać, a to za sprawą  wymiany glazury ....fachmani wczoraj się pojawili zdemolowali dotychczasową podłogę i dziś robota wre aż się kurzy .....dosłownie ....gorzej jak znów się nie pojawią ....a  babcia ma we wtorek urodziny i gości powita taki widok :)
Po zamieszaniu z pracownią ....dam Wam trochę od niej odpocząć .....do  dnia jak będzie losowanie może w sobotę lub w niedzielę musi wróżka przylecieć ....bo losowania będą dwa , dachówka i serwetki ...w hurtowej ilości lista już zamknięta :)

Trochę się jeszcze poszarpię, muszę stworzyć w internecie miejsce na swoją pracownię, i tam będzie tylko o mojej pasji, a tu znów  zagoszczą inne sprawy, w głowie jak w szufladzie następne tematy czekają na uwolnienie.


Jednak  aby nie był to post jałowy, to temat pierwszy który mi siedzi od ostatniego czasu to  rzecz o mężczyznach ......

Poruszyłam ostatnio temat mojego męża i tak pomyślałam że chyba bym nie chciała aby pisał bloga ...facetów piszących jak na lekarstwo, jeśli piszą to w określonym temacie, ja zaglądam na blogi do trzech, z tym że tylko u dwóch komentuje, jest jakaś znajomość ale i dystans.

Kobiety ...to głownie z nimi piszę , skraca się ten  dystans, bywa że mamy kontakt  telefoniczny jest dobrze, i teraz  jeśli blogującemu facetowi zdarzy się namolna komentatorka, ba  wręcz uwiedziona jego wpisami, zauroczona jego osobą ?

Wiadomo  że sytuacja taka jest możliwa, i co wtedy ?

Nie wiem czy chciałabym aby mój ślubny czytał co jakieś babie się przydarzyło, rozpaczał wraz z nią  nad zepsutym kranem, złamanym pazurem, czy muchą która się utopiła w zupie i trzeba jej pochówek urządzić w doniczce.

Tak czy siak poprzez blogowanie jest możliwa wzajemna sympatia, więź, która może się rozwinąć , bo dlaczego nie poznać fajnej koleżanki, gorzej jak to facet nagle zapała pomysłem aby mieć koleżankę z bloga ? tak jak kobieta znajdzie sobie kolegę z bloga ?  a czym się to może skończyć nigdy nie wiadomo.

Póki co małżonek nie wykazuje żadnego zainteresowania chęcią pisania bloga, co więcej  co się u mnie na blogu dzieje wie, nawet  już z dwoma osobami mógł telefonicznie mieć łączność które do mnie dzwoniły, jednak  są takie momenty gdzie to czuję że ma dość tego że piszę, że bywam w świecie iluzji więcej niż w realu.
Przerobił ze mną nie raz że przenosiłam emocje z bloga w domowe pielesze, być może my kobiety mamy większą paletę różnych emocji , a faceci mają jednak inaczej.

Chciałam tym wpisem  wywołać facetów którzy piszą bloga a jakimś trafem to przeczytali, jak oni podchodzą do tego że czytają kobiece blogi, gdzie są tymi rodzynkami u nich, czy im to ciąży ?, czy mile łechce męskie ego ? jeszcze  jak  czytają  że wzbudzają w płci pięknej emocje swoimi wpisami, jak i czy czują że są nieraz  kokietowani przez kobiety ?