Powyższe jabłko jest bez skazy , kupione w sklepie , jest wręcz idealne, a te obok, mniejsze z widocznym felerem po mojemu z parchem.
Post nie będzie o jabłkach , lecz o moim blogu.
Dość już długo po świecie chodzę, by wiedzieć że, nikt się jeszcze taki nie urodził, co by wszystkim pasował , w życiu mam różne sytuacje, też wiele osób niczym muchy natrętne, na nerwy mi działają , działały i pewnie będą dalej działać , ale to ja decyduje w jakim stopniu mam z nimi kontakt , jak kogoś nie lubię to nie szukam jego towarzystwa , nie bawię się w fałszywą znajomość szkoda czasu , i życia , ci co mnie znają w realu wiedzą że to prawda.
Jednak blog to nie real, tu bywa dżungla , gdzie nie mamy pojęcia czy nas wąż, nie ukąsi , czy pająk jadowity na głowę nam nie spadnie , w tym miejscu, jesteśmy zdani tylko, na siebie, na nasz tekst, nasze zdjęcia , robótki , oraz na naszą intuicję .
Wchodząc tutaj do tego miejsca ponad rok temu, nie miałam pojęcia czego się spodziewać , można powiedzieć, że poszłam na żywioł , jednak ten czas nie był stracony , zważywszy na to, że poznałam wiele ciekawych i pozytywnych osób , a i dla mnie ten skrawek bloga jest moją odskocznią , choćby nie raz od codzienności .
Nie jestem z natury konfliktową osobą , szkoda mi moich nerwów, co nie znaczy , że pozwalam sobie wskakiwać na głowę i jeszcze krzesło podstawię , aby było łatwiej wejść , nic z tego.
Dlatego apeluję do osoby, lub osób,którym tak przeszkadza mój blog, moja dramatyczna ortografia , czy jeszcze coś innego , niech tu nie zaglądają , nie ma przymusu , a jeśli lubią kogoś krytykować , to może niech to zrobią , ale nie jako anonim.
Taką krytykę rozumiem jak ktoś się przedstawi i napisze że to czy tamto , a nie poszczekać jak pies za płotem , ludzie myślą , że internet daje , zupełną anonimowość , są różne dojścia , gdzie można to zweryfikować , tylko po co.Nie mam całego dnia, na pisanie bloga, na weryfikację , poprawianie ,z pewnością moje, teksty nie są pisane idealną polszczyzną , nigdy nie ukrywałam że mieszkam na Śląsku, a jak wiadomo mamy swoją gwarę , ba większość regionów takową posiada , co więcej z mojego miasta pochodzi profesor Miodek , ale to nic nie ma wspólnego z moim blogiem.
Mój blog nie aspiruje do bloga o poprawnej polszczyźnie , czy mowie polskiej, nie piszę tu wierszy , to jest mój skrawek , gdzie piszę o swoim życiu , i jak będę chciała to napiszę gwarą Śląską i mało kto wtedy zrozumie, o czym napisałam .
Jak już jestem przy gwarze to , napiszę o moich pierwszych prawie dorosłych wakacjach, na które ,pojechałam z koleżanką , nad jezioro centralna polska , no dobra miejscowość Licheń , bazyliki jeszcze nie było , choć już wtedy było to miejsce pielgrzymek , kwaterę mieliśmy u pani Stasiakowej , wtedy już była starszą panią , więc nie wiem czy jeszcze żyje , piękny był nasz wiek 17-lat skończone , właśnie na te wakacje przy miśkach tyrałam .
Wakacje nasze trwały tydzień , co gorsza nasze rodziny myślały że wędrujemy z pielgrzymką na Jasną Górę , trochę się zgadzało bo w świętym miejscu byliśmy ino , nie na pielgrzymce.
Ale spokojnie byłyśmy grzecznymi dziewczynkami , prócz tego gospodyni nas krótko trzymała , o 20 musiałyśmy być na kwaterze , a w dzień byłyśmy nad jeziorem , w takim miejscu , gdzie woda była ciepła , gdyż pochodziła z elektrowni wtedy Konin , trochę, tam kapałyśmy się , choć cud że nie potopiliśmy się , gdyż do dziś kiepsko pływam , ale do czego zmierzam.
Wiadomo że jak dwie samotne dziewczyny to na towarzystwo chłopców mogą liczyć , nie piszę mężczyzn , bo byli w naszym wieku , koleżanka pochodziła z innej miejscowości niż ja , gdzie tam dopiero gwary Śląskiej się używa , więc biedni chłopcy pojęcia nie mieli o czym myśmy dyskutowali , padło nawet takie pytanie ..po jakiemu mówimy , a koleżanka po hiszpańsku , i tak zostałyśmy nazwane hiszpankami , a gwara nie musi dzielić , lecz może i łączyć ludzi.
Za rok znów jako dorosłe bo już, 18-letnie kobiety tam, spędziłyśmy wakacje już oficjalnie i łatka hiszpanek nam dalej towarzyszyła .
A to że byłam grzeczną dziewczynką , niech świadczy fakt , że jako 19-latka zabrałam tam mojego chłopaka , który został po pewnym czasie moim mężem i jest u mojego boku już , 21lat.
Może i mój blog , jest jak te jabłko z parchem , i dobrze bo jest z mojego drzewa , i smak ma dużo lepszy niż ten kupny , więc nie będę się tu naginała , wedle czyjegoś gustu , nie muszę się mieścić w kanonach jakichkolwiek , nikt mi nie będzie mówił , ględził co mam robić , jak pisać , nie będę udawała kogoś kim nie jestem.
A jestem zwykłą babą , mamą , żoną , bywam zołzą , czasem dziołchą lub dziewczynką , nie mam studiów, fakultetów, tytułów profesorskich , więc jak ktoś tu szukać pisaniny wyższych lotów to katalogi z takowymi blogami czekają :)
Więcej do tematu wracać nie zamierzam, nie po to tu jestem by nerwy tracić a komentarze z jadem będę usuwała , mój blog moje prawo , koniec kropka.
Jak kto ciekawy gdzie taki komentarz znajdzie to, niech podąża za wskazówką i niech szuka, na mojej topliście która znajduje się , w prawym górnym rogu , tam w komentarzach sobie pogrzebać proszę :) oczywiście jak do tego miejsca doczytał , gdyż mojego bloga CZYTAĆ SIĘ NIE DA .
Wcześniej takowy wpis, pojawił się na blogu .


