sobota, 8 grudnia 2012

BYŁ SOBIE OGRÓDEK :)

Oczko wodne które  ocalało  , gdyż też  była brana pod uwagę jego likwidacja

 Sułtan w obiektywie 


Pisałam wczoraj że można zmienić życie nie zmieniając adresu , na dzień dzisiejszy mieszkając w mieście , próbuję stworzyć sobie  namiastkę  czegoś co sprawia że mogę choć na trochę zapomnieć że niestety  adres jest ten sam .
Oczywiście znów pokręcę się koło ptaków , choć to może nie do końca dobre określenie gdyż są i kury , koguty , kaczki , bażanty , pawie  i to na razie tyle ......
Aby nasze ptaki miały godziwe warunki bytu trzeba było pożegnać się z ogródkiem , było by to proste gdyby nie trzeba było wykopywać dużych paroletnich tuj  rozbierać szklarni którą cieszyłam się drugi sezon wszystko staraliśmy się zrobić tak aby tuje przeżyły i szło znaleźć dla nich inne miejsce , poza tym że zanim spadł śnieg wszystko wyglądało koszmarnie jak mały plac budowy .
Teraz na dzień dzisiejszy z pewnością mamy najgorszy ogródek w okolicy , gdzie każdy się stara dbać o swój kawałek zieleni , takie czasy gdzie stokrotka w trawie lub mniszek są chwastem niepożądanym , my jednak nie mając wyjścia  z bezczelną  premedytacją  , ku przerażeniu  naszych sąsiadów  robimy naszą małą zagrodę :))  
Prace przy wolierach w tym tygodniu miały dobiec końca , ale niestety między innymi pogoda  sprawiła że jest opóźnienie , ale  myślę że na drugi tydzień czeka nas przeprowadzka pierzastych do  nowych domków .
Mam jeszcze w planach masę rzeczy  , przede wszystkim  chodzi aby to się  harmonizowało z domem z otoczeniem i tu będzie potrzeba sprytu i trochę pomysłu jak to zrobić , obecnie jesteśmy z  Pawłem na etapie  co zrobimy z domkiem w ogrodzie który ma prawie 40 lat i ma drewnianą konstrukcję więc myślimy go przerobić na taką chatę wuja Sama z dużą werandą z której będzie widok na woliery z kolorowymi lokatorami ale to będzie można zacząć dopiero wiosną .
W domku na dzień dzisiejszy jest pokój , kuchnia  z tyłu też jest pomieszczenie na łazienkę  ale na razie jest tam składowisko łopat , grabi i innych klamotów  niezbędnych  do prac ogrodowych i nie tylko .
W głowie już mam  wszystko obcykane co mi się marzy , teraz wystarczy odpowiednio to wszystko mojemu  małżonkowi  dawkować co już częściowo uczyniłam  tak aby się ogromu tych planów się  nie wystraszył ......

Kochani  życzę Wszystkim  udanej soboty  :)


24 komentarze:

  1. Spodobal mi sie plan werandy, z ktorego mozna bedzie ogladac Twoje kolorowe ptactwo.."poco a poco" co po hiszpansku znaczy bez pospiechu, a Wasze otoczenie nabierze pieknego wygadladu a ptaki dodadza mu wyjatkowosci! Ilonko, bardzo trudno mi jest komentowac na twoim blogu bo Twoje strony u mnie otwieraja sie z trudnoscia..podejrzewam ,ze juz musze zmienic laptopa! pozdrawiam serdecznie a dzisiaj widzialam na polu blisko naszego apartamentowca dwa bazanty, wiec pomyslalam o Tobie. I pomyslec ze mieszkam w Warszawie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko pawie , kurki , a teraz bażanty chyba Cię nie prześladują :)))
      Tu niestety muszę się uzbroić w cierpliwość , raz że zima a dwa samo życie czyli finanse :)

      Usuń
  2. Ilonko :)
    zaglądam do Ciebie codziennie. Czytam i gapię się na ptactwo ale nie zawsze piszę.
    Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ilonko, taki domek to już prawie zabytek. Przypuszczam, że wyczarujecie z niego coś ciekawego.Ja wcale nie tępię stokrotek ani mniszka. Jeszcze kilka dni temu trawnik różowił się od stokrotek. Pięknie wyglądał.
    Myślę, że do wiosny będziecie mieli sprecyzowany plan co jeszcze w ogrodzie wykonać, przerobić.
    Serdecznie pozdrawiam
    Lusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tych kwiatów natury nie zwalczam jak moi sąsiedzi ,uważam że to właśnie one dodają urody ogrodowi :)
      Dzięki Lusiu :)

      Usuń
  4. Wspaniale sobie wymyśliłaś z zagospodarowaniem tego drewnianego domku.Jestem pewna,że przez zimę wszystko sobie założycie i wiosną zrealizujecie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeróbka jest konieczna choć łatwiej było by postawić nowy to sentyment do starego silniejszy jest :)

      Usuń
  5. Zima to taki wspaniały czas na przemyślenia, a wiosna do pracy. Nie zawsze mamy od razu wszystko, ale to chyba lepiej, bo możemy dłużej cieszyć się z tego co zmienimy lub zrobimy. A sąsiedzi na pewno zmienią zdanie, kiedy skończycie to co zaplanowaliście:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy trochę czasu na przemyślenia a na sąsiadów narzekać nie mogę już znosili zawodzenia pawia , teraz koguty :))

      Usuń
  6. Wasze przedsiewziecie powoli nabiera ksztaltow. Wasi podopieczni beda mieli gdzie mieszkac, warunki ich bytu u Was bardzo sie poprawia i nie odbedzie sie to kosztem wygladu ogrodu, rosliny zostana zachowane i nawet oczku wodnemu sie upieklo. Zawsze tak jest, ze im wieksza prace mamy za soba, tym wieksze wyzwania na przyszlosc. Powoli zaczyna byc widoczny ostateczny ksztalt calosci. Na pewno, kiedy nadejdzie lato, wszystko zacznie wygladac jeszcze piekniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest prawdy Panterko :) prawie 20 lat wiecznie coś remontujemy , mam nieraz dość ale i radość jak przypomnę sobie stan z przed remontu :)

      Usuń
  7. A gdzie by pływały kaczki, jak by oczka nie było :). Pomysł z domkiem świetny. W zimowe wieczory jeszcze pewno coś wymyślisz ciekawego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaczki będą oczywiście miały swoje oczko :)

      Usuń
  8. Powoli pewnie zrealizujecie swoje plany i ogródek będzie pięknie wyglądał, różnić się od tych sąsiednich.
    Niestety, zimą wszystko wygląda biało, albo błotnisto - biało. Za to wiosną .... :)
    Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Lidko zimą na szczęście jest biało i tego rozkopanego ogrodu nie wiać :)

      Usuń
    2. Zawsze to jakiś plus :)) tej paskudnej zimy ;)
      L.

      Usuń
  9. Najważniejsze to mieć marzenia i powolutku działać, by sie one ziściły. A że po drodze bywa cięzko i brudno to normalka. Zawsze jest trudno i brudno, by potem było pięknie i łatwo! I my z Cezarym mamy planów a planów! Życia ani sił by nie starczyło na ich realizację. Ale jakiś procent z tego może się przecież udać. I jakaś satysfakcja będzie!
    Udanej niedzieli, Ilonko. Ściskam serdecznie!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tylko wstęp do moich marzeń na te największe muszę jeszcze poczekać :)
      I ja Cię ściskam :)

      Usuń
  10. Pomysł na chatkę z werandą z której jest widok na pierzastych mieszkańców ogrodu bardzo mi się podoba. Co do ogrodu...,,nie od razu Kraków zbudowano". Moja siostra z mężem dobrych kilka lat temu kupili stary dom (ruderkę) na wsi. Właściwie zaczynali od zera. Większość prac robili sami więc trochę to trwało, ale dziś chociaż ciągle jest coś do zrobienia jest jednym z ładniejszych domków na wsi, a sąsiedzi zaciekawieni zaglądają przez płot. Mniszka w ogrodzie mam mnóstwo, a sąsiedzi?, muszą się z tym pogodzić:))
    Pozdrawiam Alex

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli że jak się chce to można :)

      Usuń
  11. Όμορφη Κυριακή σου εύχομαι Ιλόνα!

    OdpowiedzUsuń
  12. Konkretne plany juz masz, a teraz pomalutku trzeba je realizowac. Wierze, ze tego dokonasz.
    Sultan przepieknej urody, pozdrawiam niedzielnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sułtan jest piękny jak jest czysty a ten się gdzieś wybrudził :)

      Usuń