poniedziałek, 8 października 2012

USZAKI







Chciałam się gwoli pamięci odnieść do mojego poprzedniego posta w którym po pojęciu swej głupoty i posypaniu głowy popiołem wywaliłam swój paskudny licznik i będę pisała bloga a przez jaki czas sama nie wiem i niech tak zostanie ; jednocześnie dziękuję WAM serdecznie za wsparcie i dobre słowo , które dostałam w WASZYCH  komentarzach  :))))

Ptaki zawładnęły mną totalnie praktycznie wszystko się kręci wokół nich , w sobotę przywieźliśmy pierwszy domek teraz czekamy na pogodę aby go pomalować a potem go zaprezentuję szerszemu gronu , w  niedzielę  o nieprzyzwoitej wczesnej porze wyruszyliśmy po długo oczekiwaną  parę  uszaków  niebieskich  , które nie są specjalnie płochliwe i  nie mają skłonności do dziobania jak co niektóre bażanty .
Są  wyjątkowo piękne sam ogon przypomina strusie pióra , może tego jeszcze nie widać są to młode ptaki  ale wkrótce ogon będzie bardziej imponujący .
Przy okazji nabyliśmy  pięć kurek niosek 2 zielononóżki  2 lakenveldery i 1 kurkę rasy sussex , teraz będę czekać na swoje jajka   wiem co daję im jeść będą chodziły po trawce póki śnieg nie spadnie no i oczywiście  dożywocie mają zapewnione w garnku nie skończą :)
Jako że nasze ptaki są widoczne dla innych ludzi , ludzie przychodzą jak pisałam wcześniej z dziećmi i tak pooglądać ale dnia pewnego  pojawiła się pani X bo nie znam i  po ogólnym stwierdzeniu jakie ładne mam ptaki  itp. pyta mnie czy bym silki  koguta jej nie sprzedała , więc jej mówię że chętnie ale za rok jak będą młode bo to jest  stado nie na sprzedaż a ona mi mówi szkoda  bo chciała go na rosół  więc jej  poirytowana  tym odpowiadam że to są kury ozdobne i jak za pisklaka zapłaciłam 50 zł to prawie dorosły kogut musiał by kosztować min. 80 zł a ona że cena nie istotna bo silka ma cudowne właściwości  zdrowotne , nie muszę chyba opisywać gdzie najlepiej bym ją posłała .....




22 komentarze:

  1. Ilonko, nic nie piszesz o Sammim, jak sie czuje biedny rekonwalescent?

    Uszaki sa w rzeczy samej bardzo oryginalnymi ptakami, wielce nobliwie wygladajacymi w swoich wytwornych czarnych garniturach i czerwonych okularach.
    Nigdy bym nie przypuszczala, ze na starosc zainteresuje mnie drob dekoracyjny. Zawdzieczam to Twojemu interesujacemu blogowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami zdrowieje grzeje piórka pod lampą:)
      Ani ja bym pół roku temu nie myślałabym że ptaki zaistnieją tak w moim życiu , głowie , snach :)
      A o jakiej starości Panterko mówisz bo chyba nie swojej :)

      Usuń
  2. Twoje ptaki są bardzo fotogeniczne. Też mam kury. Dziś na deser dostały jabłka. Smakowały im tak sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zaś jabłka chętnie podjadają :)

      Usuń
  3. Uszaki są piękne. W tym kraju wszyscy wszystko widzą tylko w formie żarcie na talerzu. O alpaki też wszyscy pytają ,,a jakie ma mięso ?" bo przecież po co chować coś co nie da się zeżreć. Taki kraj tacy ludzie.
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiliście w samo sedno po co chować jak nie do zjedzenia po to żeby tylko oczy napaś?
      I co odpowiadacie takim którzy widzieli by Alpaka na talerzu ?

      Usuń
    2. Że nie stać ich na takiego kotleta :)))

      Usuń
  4. Ja też czekam na wieści o naszym biednym kalece:( Tak się martwię, jak on sobie poradzi...
    Piekne te Twoje ptaki i zaczynam marzyć, że kiedyś będę mogła Cię odwiedzić (choć pojęcia nie mam gdzie mieszkasz:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu jak wszystko całe remonty domu i zagrody ogarniemy to od wiosny wpadaj kiedy chcesz:)

      Usuń
  5. Dobrze, że wyrzuciłaś ten okropny licznik :). Czekam, aż uszakom wyrosną piękne ogony. Myślę, że jest już coraz więcej takich pasjonatów jak Ty, nie myślących, że ptaki to jedzenie. Byłam na wystawie drobiu ozdobnego i widziałam ilu ich jest. Zawsze jednak będą tacy, co będą myśleć o garnku.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Gigo przez ten niedługi okres od kiedy mam ptaki odwiedziliśmy różne miejsca związane z ptakami i zgadzam się że są pasjonaci czyli hodowcy którzy znają ptaki od jajka ale również są handlarze gdzie zwierzę przedstawia TYLKO wartość materialną i jeśli już zarobku z niego nie będzie ( czytaj chore , widoczny defekt) są paskudnie eliminowane .

      Usuń
  6. Ilonko Twoja kolekcja jet imponująca!!!
    Swoją drogą jaki trzeba mieć tupet, żeby chcieć kupić na rosół ptaka od jego miłośnika i opiekuna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie raz się wydaje że wszystko wiemy i nic nas nie zaskoczy a jednak....

      Usuń
  7. Coraz ciekawiej robi się u Ciebie:-))) Czy ptaki się głaszcze? Bo jak tak to pogłaszcz ode mnie Sammiego i moją chrześniaczkę ( mam nadzieję, że Sally to dziewczynka, jakoś tak mi się o niej ( nim? ) myśli:-)))
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu oczywiście że głaszcze , tuli , czasem pogadać , nieraz kwestia czasu gdy zwierzę miało słaby kontakt z człowiekiem lub jakiś uraz do człowieka.
      Sally i Sammi są dziennie ba prawie non stop głaskani , najbardziej są ciekawi ludzkiego ucha i nosa , po popiskiwaniu w różnej tonacji potrafimy rozróżnić czy są zadowolone czy smutne Sami widać że już nie cierpi i odgłosy wydaje jak świerszcz zwłaszcza jak wygrzewa się przy piecyku ; Sally i Sami wolałabym aby obie były dziewczynkami Julek nie zniósłby konkurenci :)

      Usuń
    2. A kiedy będzie można stwierdzić płeć?

      Usuń
    3. Płeć można stwierdzić najpewniej jak się wybarwią wytrawny hodowca stwierdził by wcześniej po jakiś prążkach na piórach ale jakich pojęcia nie mam :)

      Usuń
  8. I znowu cos dla mnie nowego dowiedziałam się o nieznanych mi wcześniej uszakach.Twój blog to skarbnica informacji.Dobrze ,że Sami ma się lepiej,poradzi sobie i bez protezy przecież jedzonko ma podane pod dziób.Obecność w śród nas takich ludzi jak ta pani jest bolesna lecz nie mamy na to wpływu.Pozdrawiam i ciesze się,że będziesz z nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piwonio uważam że każdy blog na który chętnie zaglądamy jest zawsze okienkiem pełnym niespodzianek i źródłem wiedzy i inspiracji , której można doświadczyć :)

      Usuń
  9. Chociaż w przeszłości mieliśmy w domu drób dla jajek i dla mięsa - marzę o ptakach ozdobnych - takich, co to jak święte krowy będą sobie żyły bez narażania na zostanie rosołem do naturalnej śmierci. Doskonale rozumiem, że opisane podejście pańci do ptaka, któremu poświęcasz swoje starania, mogło Cię zdenerwować. Ludzie nawet na piękno patrzą w kategoriach konsumpcyjnych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nawet tzw zwykły drób ma zaklepane dożywocie ale to zależy od człowieka .

      Usuń