Nie jestem nawiedzoną pedantką ale już nie daję rady, zwłaszcza jak jeszcze na tymczasową pracownię obrałam kuchnie, i wolę tworzyć niż gotować,niestety nie mam wyboru gdyż w pracowni płytki podłogowe a raczej klej pod nimi nie schnie tak jak powinien i potrzeba czasu, ponoć w poniedziałek już będzie można wejść ...
Remonty mają w sobie coś pozytywnego, ale i sprawiają przynajmniej w moim przypadku że już nie daję rady, w jaki kąt domu nie zajrzę tam rozkopane, za chwilę płot będzie robiony, zaraz klatka schodowa, kanalizacja, mój pokój, garderoba i to wszystko jeszcze w tym roku, a i jeszcze tynki w piwnicy.
Tak to jest ze starymi domami, skarbonka bez dna, nieraz zazdroszczę ludziom z bloków, obchodzi ich to co w mieszkaniu, nie trzeba przed domem odśnieżać, latem z kosiarką latać, plewić w rabatkach, więcej spokoju.
Dziś , dla poprawy humoru wyciągnęłam męża na zakupy do ......wypasionego sklepu plastycznego , małżonek zapiał z uciechy (sarkazm) że małżonka postanowiła jeszcze dokupić farb specjalnych z efektem świetlika.
Mnie odskoczył obiad mąż poznawał smak specjałów z Mc coś tam a ja trochę się z domciu urwałam, i przewietrzyłam głowę, którą dziś a raczej włosy na niej ufarbuję bom już strasznie osiwiała.
Pozdrawiam wszystkich a zwłaszcza siedzących w większych lub mniejszych remontach, łączę się z wami remontowo :)
Powyżej dachówka następna .....
Remont, bajzel..ale jaki spokój nastąpi, jak to się wszystko skończy ;) Mogę powiedzieć, że nie zazdroszczę i zazdroszczę jednocześnie, bo jak remont, to powstaje coś nowego i to jest fajne :)
OdpowiedzUsuńA dachóweczka .....co mam napisać, no co?....jest po prostu świetna!!!!
Oj nie tak prędko ale dzięki :)
UsuńTo dzielo (dachowka brzmi zbyt przyziemnie) jest jeszcze lepsze od poprzedniego, to jest, mnie sie bardziej podoba. Niezwykly pomysl z malowaniem na takim tworzywie, ale sprawdza sie i wyglada niepospolicie.
OdpowiedzUsuńNie chce Cie straszyc, Ilonus, ale remonty w domach nigdy sie nie koncza, zawsze bedzie cos do zrobienia, zwlaszcza, gdy dom ma juz swoje lata. Ale przynajmniej masz cos swojego, co bedziesz mogla przekazac dzieciom, a ci z blokow co przekaza? Oplaca sie wiec praca i starania, bo robisz dla siebie.
Dodatkowo masz jeszcze ten skarb zwany pracownia, to rzadkosc. I tego wlasnie szczerze Ci zazdroszcze, tez chcialabym miec jedno, swoje wlasne pomieszczenie. Czy ja sie tego poniedzialku wreszcie doczekam, zeby moc Twoje wlosci obejrzec?
Dobrego wieczoru, Ilonus.
Niech i będzie dziełeczko ...a pracownia już nawet nie chcę się określać ..żeby nie było, w poniedziałek jak ....klej wyschnie trzeba ciągnąć centralne i malowanie ścian ...a potem włażę z klamotami :)
UsuńChałupa i auto, to worek bez dna, tylko " wyrżnąć dziure " w dachu i pakować pieniądze, to będzie jak skarbonka. Zawsze sie na to buntowałam - mieszczuch z urodzenia, w bloku wychowana, mieszkanie dali, jak gdzieś się lało, gdzieś wiało - administracja załatwiła. Zachciało mi sie na wieś, najpierw trzeba było sobie kupić działke, postawić chałupe, wszystko w niej zrobić samemu, a państwo przyszło, pomierzyło i za to że mam tak fajnie bule jak za woły, choć to się nazywa, ze moje na wieki wieków amen ... Cóż - mój wybór ... ale nie moje prawo, w sensie nie ja je ustaliłam, Pikuś :-d Remonty to u nas rzecz na porządku dziennym, z tą drobną różnicą, ze to ja się babram w cementach, farbach i temu podobnych zabawkach, więc się z Tobą łączę w remontowym uścisku ... spokojnie, właśnie wylazłam z łazienki :)
OdpowiedzUsuńBuziaki
Bożenko ....zmień tematykę swojego bloga bo się marnujesz , tak jak Iza poniżej ....ten zadzior ekstra :) to ja Cię też ściskam remontowo :)
UsuńWiesz, ja to dojrzałam do tego, że jak tylko mnie stać na wiadro farby, czy worek cementu, to zaraz właże na drabine :)
UsuńRozumiem Ciebie, co czujesz. Bo u mnie też remont jeszcze nieskończony. Końca nie ma , bo niestety stary dom.... Piękne Twoje dzieło dachówkowe:) Znowu podziwiam!!!!
OdpowiedzUsuńIzko witaj w kółku ....remontowym ...jak co to grupa wsparcia powstanie jak nie zwariować :)
UsuńTo ja się też przyłączę jeśli mogę.U mnie też remont,remont,remont.Pozdrawiam .
OdpowiedzUsuńOczywiście Mario że się przyłączaj w grupie raźniej :)
UsuńPiękne są Twoje prace. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo widzisz a ja szukam starego domu z duszą, do remontu. Remonty mnie nie irytują, bo w perspektywie zawsze widzę finał. Dachówka piękna, zdolna z Ciebie dziewczyna
OdpowiedzUsuńPs ja też ostatnio malowałam włosy
Graszko od dziś nie farbuję lecz MALUJĘ WŁOSY podoba mi się te określenie :)
UsuńMnie już remonty irytują remontuję już od ślubu czyli ponad dwie dekady .....zawsze coś się znalazło :)
Chwilowo jestem poza remontami wszelkimi, a co najwyżej remont samochodu - bo auto to skarbonka bez dna!! Ciągle coś i coś i jeszcze może dla odmiany - COŚ! No, ale chce się luksusu, to płacz i płać ;)
OdpowiedzUsuńWłosy też muszę farbnąć, bo mam odrost niemały, a do tego kolejne srebrne pasma też! Ale nic dziwnego - pierwszy siwy włos znalazłam u siebie dzień przed osiemnastką...
Dachówka powala - naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego talentu. Ja nawet nie wiedziałam, że... dachówki się maluje. Ale podejrzewam, że pełnią ode rolę dekoracyjną i nigdzie ich się nie kładzie na dachy??? (Pytam, bo naprawdę nie wiem).
Cudownie jest spełniać swoje pasje i takich ludzi jak Ty bardzo cenię za to, że mają coś swojego własnego, własną myślodsiewnię i własną alternatywę dla szarego życia. Dzisiaj przejechałam w samotni prawie 100 km tułając się od wsi do wsi i robiąc zdjęcia różnym perełkom architektonicznym. To jest dla mnie spełnieniem, natomiast mój talent plastyczny skończył się wraz z ostatnią klasą gimnazjum. :D
Pozdrawiam!
Dobry pomysł z tym malowaniem. Bo farby zupełnie się nie przyjmują, a jeśli nawet, to za chwilę się zmywają. Potem znów odrost i tak w kółko. Przydałby się jakiś "zamalowywacz" do stosowania pomiędzy koloryzacjami.
OdpowiedzUsuńDachówki wspaniałe, poczekam na całą kolekcje:-).
Pomysł super żeby użyć gąsiory. Madonna przepiękna. Mój remont trwa już 10 lat od kiedy zamieszkaliśmy na wsi i kupiliśmy dom do remontu. W sumie dom jest wykończony ale oprócz tego mamy jeszcze dwa budynki gospodarcze które remontujemy z doskoku już nie wspomnę o terenie wokół który robimy po kawałeczku ale co tam idzie powoli ale każdy krok naprzód cieszy. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńU mnie remonty trwają z przerwami cały czas bo dom bardzo stary i się sypie a w portfelu pustki i trzeba zbierać po trochu bo kredytu nie wezmę ....Tak to już jest...
OdpowiedzUsuńOj, rzeczywiscie - stare domy maja swoj urok, ale to skarbonk bez dna! jedno konczysz, a drugie juz musisz zaczynac remontowac! Cudna Madonna! Masz talent!
OdpowiedzUsuńBrrr na myśl o remoncie. Czeka mnie w przyszłym roku. A może go jakoś przeciągnę?
OdpowiedzUsuńMadonna prześliczna...Oj będziesz miała wzięcie, jeżeli wystawisz takie prace w swojej pracowni.
Życzę miłej niedzieli.
Gratuluję zdolności i pracowitości.
OdpowiedzUsuńremonty mają to do siebie, że się kiedyś kończą i mam nadzieję, że Twój już tuż, tuż powie Ci papa:) Świetna dachówka, bardzo mnie się podoba Twoje małe dzieło!
OdpowiedzUsuńCierpliwości Ilonko! Cierpliwości.
OdpowiedzUsuńPięknie to wymyśliłaś Madonny na dachówkach,właściwie każdy dom mógłby mieć swoja Madonnę.
OdpowiedzUsuńRemonty niestety nie dają się lubić,ale trzeba to jakoś przeżyć,a potem jak jest pięknie:)))
Pozdrawiam słonecznie