poniedziałek, 16 września 2013

A W PRACOWNI

 SOBOTA  DZIEŃ PIERWSZY :) stare drzwi zostały usunięte, i postawiona ścianka
 Oczywiście zdjęcia robię z domu , tak aby nasz mistrz kielni murarskiej nie  widział mnie z aparatem

 Panterko widzisz mówiłam że datura  kwitnie jak wściekła
 PONIEDZIAŁEK DZIEŃ DRUGI, NARESZCIE OKNO ....


 Dziś opowiem Wam o moim marzeniu, które wbrew temu co ja bym chciała już  teraz, aby się spełniło, idzie wolno swoim rytmem, tak abym ja do tego mogła dojrzeć, choć moje serce już dojrzało to umiejętności wymagają trochę czasu.
Moja pracownia choć jeszcze nie wiem jak będzie wyglądał środek, to  wiem z pewnością  że będzie duży owalny stół,  na pewno znajdą się regały na wszystkie moje rzeczy potrzebne do tworzenia, już może w grudniu,po oczywiście kursie instruktorskim, poprowadzę pierwsze warsztaty, lecz docelowo pracownia  będzie po to aby organizować spotkania od czasu do czasu kreatywnych ludzi,kobiet które miały by ochotę nauczyć się robić na drutach, szydełku, nie chodzi tu głównie o naukę, ale takie oderwanie się od codzienności , tej szarej, gdzie nie chce się siedzieć samej w domu.

 Jak się przyjrzeć na zdjęciach  obok widać wyższy budynek gospodarczy, tam przy dobrych wiatrach  będzie  stał piec do wypalania ceramiki, jak i pomieszczenie na warsztat do ceramiki, gliny, to akurat Kinga chce bo w szkole, też ma takowe warsztaty.

Ale wpierw się skupię na tej pracowni co powstaje, nie uwierzycie ale małżonek chciał mnie uszczęśliwić następną wolierą i postawić ją na dachu pracowni, i tam chciał aby były białe pawie  :)

Oczywiście pawi na dachu nie  będzie, ale wiem że będą tam ludzie, mam nadzieję że też kobitki które na blogu poznałam, nie będę tu wymieniać , one wiedzą wszak daleko nie mieszkamy od siebie.

Przez długi czas uciekałam od ludzi, ale teraz wręcz  jest odwrotnie ja ich szukam , nie będę miała pracowni gdzie się zamknę w tych ścianach i będę  siedziała w nich sama, mam tyle energii że chcę ją dać innym.
Chyba dojrzałam do tego momentu w życiu, tym bardziej listy jakie dostaję na pocztę, mnie w tej myśli utwierdzają, że poprzez moje pisanie ludzie się z pewnymi sprawami identyfikują, tym bardziej że nie są to wyssane z palca brednie lecz moje życie, sprawy które sama przeżyłam, czy przeżywam, ostatnie wpisy TA CHWILA, czy ZAWALCZYĆ O SIEBIE , sądząc po listach wiele osób poruszyły, zresztą mnie też, zwłaszcza jak czytam Wasze historie.

Co pewien czas , zobaczycie postępy, mam nadzieję ze szybko pójdzie, i nasz fachowiec  sprosta moim pomysłom, których jest jeszcze nieświadomy.







CZYTA ZE MNĄ GAZETĘ :)



A MÓWIŁAM ŻE JESZCZE TROCHĘ I VIGO NA GŁOWĘ WEJDZIE

KOTEK ZACZĄŁ SAM DZISIAJ JEŚĆ :) HURA oczywiście lekko namoczoną karmę, bo jeszcze ząbki tycie.

52 komentarze:

  1. Szkoda,że mieszkasz tak daleko bo chętnie posiedziała bym w Twojej pracowni.Przydała by mi sie taka odskocznia od codzienności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze Brydza a jak myślisz po co sobie pokój robię i łóżko rozkładane chcę kupić, aby jak kto z daleka mógł nocować, bez krępacji :)Więc czuj się już zaproszona :) zobaczysz będziesz mieć taką odskocznię że zrobisz potem w domu totalny remont, mam tu na myśli to aby zawalczyć o siebie :)

      Usuń
    2. No raczej nic z tego nie będzie bo ja bez Najlepszego ruszać się nigdzie nie mogę,ale jak będziesz już miała ten piec to może wypalisz mi w nim jakiegoś ptasia na pamiątkę. :)

      Usuń
  2. Widzę, że prace się posuwają w tempie rewelacyjnym :)i się czuję zaproszona ;)
    A Vigo, to słodkości na słodkościami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Ciebie też miałam na myśli:)

      Usuń
  3. Kiedy juz wszystko bedzie gotowe, zwale Ci sie na glowe, zeby zobaczyc dzielo Twego zycia na wlasne oczy i wypalic w piecu wlasnego ptaszka albo kotka. Nauczysz mnie, prawda?
    Ty mi nie swiec w oczy datura, bo szlag mnie trafi. Ta moja na pocieszenie wypuscila jeszcze dwa paczki, razem cale trzy kwiatki na sezon. Za kare pojdzie do smietnika.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, już czuj się zaproszona, możemy wypalić co się da w piecu :) może jakiś kocioł, miotłę już mam wystaje przy kredensie:)

      Usuń
  4. Będzie pięknie. Wspaniali faceci Cię otaczają, pracują, byś miała swoje wymarzone miejsce do twórczości. Trochę zazdroszczę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ilonko , znamy się krótko ale tak mi żal, że mieszkasz ciut daleko, żebym mogła uczestniczyć spotkaniach babskich w Twoim towarzystwie na czele:) ;(( żazdroszczę bliżej mieszkajacym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Izko nigdy nic nie wiadomo :) może kiedyś będziesz w pobliżu:)

      Usuń
  6. Prace idą pełną parą - super, cieszę się przeogromnie. Bardzo cenię ludzi z pasją, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejne etapy i efekt końcowy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też i chcę jutro deszczu bo jak będzie padać to nasz fachman przyjdzie już z rana, a tak to po południu jak będzie pogoda:)

      Usuń
  7. Ojjj będzie się działo, już to widzę oczyma wyobraźni :) Proponuję zakładkę " W mojej pracowni ", gdzie póki co będziemy mogli śledzić postępy prac budowlanych, a później zajęcia, spotkania i co tam jeszcze wymyślisz :)
    No i szkoda, ze ja też mieszkam daleko :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przepraszam czy ja na księżycu mieszkam ? wszyscy mają daleko :)
      Zakładka już jest w pogoni za marzeniami :)to na ten temat.

      Usuń
    2. AAAAA przepraszam, widać ja z kosmosu, bo za marzeniami nie rozglądam się, zajrzę przy okazji :)

      Usuń
  8. To chyba dobrze, że Wasz fachowiec nie zna wszystkich Twoich pomysłów jeszcze ;) Mam nadzieję, że zamierzasz go stopniowo wprowadzać, bo inaczej chłop się wystraszy i ucieknie :D
    Fajnie, że prace postępują, a co z tego się wykluje, to czas pewnie pokaże. Vigo rośnie na niezłego zbója ;) miałam kiedyś kotkę, która w podobny sposób wspinała się na mojego ojca i wchodziła mu na ramię. Żaden z następnych naszych kociambrów już takich sztuczek nie robił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lideczko chcę oszczędzić chłopinę, a poza tym co mi chodzi po głowie to jedno a co faktycznie się da zrobić to drugie :)

      Usuń
    2. Wiesz ja tak myślę że Vigo to ona :)

      Usuń
    3. Możliwe, bo do faceta ciągnie ;) :d Ta nasza kotka też tylko po ojcu się wspinała :d

      Usuń
  9. Strasznie mi się smutno zrobiło....bo nie będę mogła uczestniczyć w Twoich warsztatach,niestety mam zbyt daleko,a tak bardzo chciałabym być w takiej twórczej społeczności.Świetne miejsce,na artystyczne wyzwania.Taka osoba jak Ty nie powinna unikać ludzi,bo od pierwszych chwil widać jak ich kochasz i szanujesz....A na koniec,chciałabym zobaczyć jak się czaisz z aparatem aby Pan Majster nie widział Cię:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wprawę w takich zdjęciach, blogowanie tego uczy :)
      Jakbym w pracowni miała studnię wiecznej młodości, to wszystkie dziewuchy by trafiły :)))żartuję :)
      Pracownia jest w założeniu na kilka lat więc nigdy nie mów nigdy :)

      Usuń
  10. zapowiada się nieźle:) trzymam kciuki abyś jak najszybciej była w swoim raju zwanym pracownią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tworzę sobie różne raje, lecz najważniejszym jest rodzina, bez tego ani rusz :)

      Usuń
  11. Oby Ci się dobrze działo w tej pracowni:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pracownia zapowiada sie rewelacyjnie, ale Ci zazdrosczę.
    Już nawet sprawdzałam ile mam do Ciebie kilometrów :)
    Kociamber jak cyrkowiec się wspina, albo ci co po skałkach się wspinają :)
    Ciekawam bardzo Twych dalszych planów.
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mirko tyle co na księżyc :) choć nie ciut dalej ...

      Usuń
  13. Ekipę masz widać konkretną, bo idą jak burza ;-)) Masz super pomysł i mnóstwo energii, więc musi Ci się udać to, co zamierzyłaś. Najważniejsze to nie rezygnować z marzeń. Piec ceramczny to super sprawa, córcia właśnie sobie nabyła i wypala takie cudeńka, że ach ;)
    Vigo jest niesamowity i słodki, jak tylko kociaki potrafią;-))
    Ściskam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekipa składa się z męża i fachowca, wiem widziałam na blogu Twojej córci :)jej prace.

      Usuń
  14. Tworzysz świetne miejsce dla ludzi z pasją,to musi się udać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Też bym była chętna Cię odwiedzić o ile nie miałabym problemów z przemieszczaniem się. Kusi mnie i parę godzin w Twoim towarzystwie i ten piec do ceramiki bo zawsze marzyłam o lepieniu tego i owego ale mnie na piec do ceramiki po prostu nie stać i raczej mnie biedną rencistkę stać nie będzie w tym życiu. A myślałaś może o kursach decoupage przez skypa? Chyba takich nikt nie prowadzi? Pomyśl. Po nowym roku byłabym może chętna na naukę w ten sposób o ile kursy by zbyt drogie nie były...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam Agatko :) póki co też mnie nie stać, dlatego jak już piec stanie za rok, teraz tylko pracownia, Agatko jeszcze o kursach poza stacjonarnym nie myślałam ,gdyż jesienią czeka mnie kilka kursów doszkalających, a potem instruktorski, ale być może pomyślę o takim czymś dla znajomych :) z bloga.

      Usuń
  16. ilonko, nawet nie wiesz jak bardzo sie ciesze z realizacji twoich marzeń.
    emanuje z ciebie taka radość, ze i mnie ona się udziela.
    A ile osób na tym skorzysta!
    Ilonko, jesteś kopalną mądrych pomysłów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewciu jak nasz fachowiec wyczekiwany się pojawił to, nigdy bym nie pomyślała że ten fakt sprawi mi taką radość, bo wiem że już ruszyło.
      Mogę mu nawet gotować dwa razy dziennie byle robota się posunie, ale póki co sam sobie kawę w termosie przynosi, o dziwo nic nie chce, to nowość bo inni co chwilę coś chcieli, kawę , herbatę, i przerwa:)
      Ewciu tylko nikt tych pomysłów nie chce realizować, a ja po latach stagnacji czuję że żyję :)

      Usuń
  17. Już sobie wyobrażam Twoją pracownię i strasznie Ci jej zazdroszczę, a zarazem cieszę się z Tobą :)Zazdroszczę bo.... też bym chciała mieć takie pomieszczenie dla siebie, ale na razie to niemożliwe i pewnie długo jeszcze pozostanie w sferze marzeń...a cieszę się z Tobą bo to bardzo fajne uczucie dzielić się radością i przeżywać ją z osobami które się zwyczajnie lubi. Pozdrawiam Ina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ino kto wie, może i Ty również będziesz szykowała sobie pracownię :) nigdy nie wiadomo:)
      To prawda, że cieszę się że mogę o tym pisać, dzielić się tym z ludźmi których znam, choć wirtualnie, to czuję te życzliwe dusze.
      A po drugie to jest też moja busol, bo trzymam się tego że jak napisałam poszło w eter, to nie mogę zboczyć z kursu, bo co ludzie powiedzą :)

      Usuń
  18. Cieszę się razem z Tobą ,że prace ruszyły.Piec do wypalania to wspaniała rzecz już widzę jakie cuda tam powstają .Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wiem jakie cuda mogą powstać z takiego pieca, lecz jeszcze nauka tego przede mną, choć liczę że Kinga posiądzie stosowną wiedzę w szkole plastycznej, gdyż też mają takie zajęcia.

      Usuń
  19. Cieszę się że Twoja wymarzona pracownia powstaje. Znając Twoje tempo to szybko ją zagospodarujesz. Pomysł z piecem do wypalania jest świetny. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę ogromnie pracowni. Jestem po wszelkich kursach, mam wykształcenie pedagiczne i artystyczne i moim marzeniem jest mieć pracownię w domu na wsi, gdzie organizowałabym kursy plastyczne, plenery i zajęcia dla dzieci. Brakuje mi tylko pracowni, która kiedyś powstanie w stodole, ale to może potrwać wiele lat...
    Pozdrawiam ciepło i zazdroszczę.
    PS. kot jest rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio wiem że z Ciebie artystyczna dusza, trochę się znamy :) a stodoła to idealna wręcz przestrzeń, na taką pracownię :)

      Usuń
  21. Podziwiam Twoją enegię ,pomysły i radosć życia.Ilonko,jestes osobą do nasladowania.Mieć tyle werwy ,ochoty do pracy i pomysłów-godne pozazdroszczenia

    OdpowiedzUsuń
  22. Pracownia zaczyna wyglądać zawodowo, świetny pomysł żeby to było pomieszczenie z wolno stojące, z osobnym wejściem. Może jeszcze jakaś witrynka , w której można by prezentować (a potem sprzedawać) zrobione na Spotkaniach przedmioty ? Pełna podziwu i uznania - Ala :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu się zobaczy , choć właśnie tak myślę przy okazji wypożyczalni aby ludzie którzy się przewiną mogli coś zobaczyć lub zakupić :)

      Usuń
  23. Twoim mężczyźni nabrali tempa. Wiem, idzie jesień, zimno, deszcze.
    Pewne prace muszą być jak najszybciej zrobione.
    Pracownia nabiera wyglądu. Wiem, że wszystko będziesz robić aby szybko zaczęła działać. I bardzo dobrze.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co Lusiu na razie praca jest w środku, ale pogoda nie jest najlepsza fakt :)

      Usuń
  24. Kibicuje Twoim poczynaniom. Zazdroszczę trochę, bo u mnie póki co zastój w temacie pracowni, a nawet jak się ruszty to nazwa "pracownia" będzie dla mojego miejsca cokolwiek na wyrost, ale gdzieś muszę poupychać te sprzęty, które mam. Pieca do wypału też nie będzie, bo nie mogę mieć wszystkiego. Koszt rekultywacji wysypiska śmieci, które kupiliśmy jako ziemię rolną od Agencji Rolnej wystarczyłby mi na dom z pracownią i wszystkimi urządzeniami. Na sądzenie się szkoda mi czasu. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  25. Już mi się podoba ta pracownia... :)

    OdpowiedzUsuń